Zrozumieć Oscary

Scena zbrodni / The Act of Killing, reż. Joshua Oppenheimer, DK/NO/UK 2012, fot. Against Gravity

Oscary zawsze uważałam za wyścig drogich, amerykańskich filmów, którym w naszym kraju mogą się emocjonować co najwyżej miłośnicy efektów specjalnych, zapatrzone w uwodzicielskie oczy aktorów fanki oraz dystrybutorzy zwycięskich tytułów, mający dzięki nim szansę odczuć drgnienie wskaźników frekwencji. Kategoria filmów dokumentalnych w tej rywalizacji to nisza zauważona przez publiczność całkiem niedawno, czyli wówczas kiedy utwory niefikcjonalne wkroczyły do kin, w nielicznych przypadkach przynosząc komercyjny sukces. W Polsce szersza publiczność wiedzę na temat dokumentalnych Oscarów zawdzięcza nominacji Królika po berlińsku Bartka Konopki w kategorii dokumentów krótkometrażowych.

Coroczne zdziwienie werdyktem każe mi się zastanowić nad istotą tego wyróżnienia oraz kluczem, jakim posługują się jurorzy. Nie w tym rzecz, że nominowane i nagradzane są filmy złe. Przeciwnie – to bardzo dobrze opowiedziane i świetnie zrealizowane filmy, ale niekoniecznie należą do grupy najbardziej poruszających światową publiczność. Odnoszę wrażenie, że to zupełnie arbitralne i trudne do zrozumienia wybory. Przykładem niech będzie zeszłoroczna niespodzianka w postaci statuetki dla ckliwego Sugarmana, który może oglądało się świetnie, jednak obraz ten spotkał się ze sceptycznym przyjęciem u wielu widzów, węszących w nim mokument. Nie mogłam też oprzeć się podejrzeniu, że to reklamówka nowego produktu firmy fonograficznej. Mam jednak coraz silniejsze wrażenie, że w opowieści o nieznanej karierze i powrocie na scenę starego muzyka wyrzuconego – wydawałoby się – na śmietnik historii, jury dostrzegło promyk nadziei dla pogrążonego w kryzysie ekonomicznym społeczeństwa. Nie mogę tu rzecz jasna przeżyć wyróżnienia dla 5 rozbitych kamer, ale w tym wypadku z pewnością rolę odegrały względy polityczne. Amerykańska Akademia wyróżnia filmy wedle własnych standardów estetycznych, ekonomicznych, kulturowych i politycznych, co każdego roku potwierdzają werdykty –zaskakujące i niekoniecznie pokrywające się z europejskimi przewidywaniami.

Kilka kroków do gwaizd / 20 Feet from Stardom, reż. Morgan Neville, USA 2013, fot. RadiusTWC

O krok od sławy / 20 Feet from Stardom, reż. Morgan Neville, USA 2013, fot. RadiusTWC

Lista filmów nominowanych rokrocznie wygląda dosyć podobnie – za każdym razem mamy do czynienia z tym samym zestawem tematów. Tendencje te świetnie widać po tytułach przez Akademię wyróżnianych: żonglują one na zmianę tymi samymi zagadnieniami. Jeśli prześledzić nagrody przyznane pełnometrażowym dokumentom w ciągu ostatnich 15 lat, to okaże się, że znalazły się w tej grupie tylko 3 produkcje nieamerykańskie: One Day in September Kevina Macdonalda (1999), Człowiek na linie (Man on Wire, 2008) i Marsz pingwinów (2005), z czego tylko ten ostatni jest nieanglojęzyczny. Filmy dokumentalne napotykają podwójną trudność w przebiciu się na rynek za oceanem: po pierwsze, chodzi tu o fakt, że mamy do czynienia z rynkiem zdominowanym przez rodzimą produkcję, po drugie natomiast, chodzi o napisy: względnie duża ilość tekstu w utworze niefikcjonalnym pociąga za sobą dodatkowe koszty wykonania kopii, a o niechęci Amerykanów do napisów krążą wręcz legendy. Nietrudno zauważyć, że nagrodzone filmy koncentrują się wokół problemów bliskich widowni zza oceanu. Fakt ten jest o tyle istotny, że tematy poruszające odbiorców od Nowego Jorku po Los Angeles niekoniecznie pokrywają się z zainteresowaniami mieszkańców innych części swiata, a na pewno mają dla obu tych grup zupełnie inną wagę.

Tematem numer jeden nagrodzonych filmów są istotne problemy społeczne w USA – emocjonujące nagłówki z pierwszych stron gazet, takie jak powracająca niczym bumerang kwestia posiadania broni w słynnych Zabawach z bronią Michaela Moore’a (2002) – obraz inspirowany rozpętaną przez uczniów strzelaniną w prowincjonalnym liceum; nierówności społeczne i rasizm w Zabójstwie w niedzielny poranek (2001) – opowieść o procesie niesłusznie posądzonego o morderstwo czarnoskórego nastolatka; przyczyny kryzysu ekonomicznego (Inside Job, 2010); czy w końcu football amerykański (Undefeated, 2011, z tym najbardziej rozgrzewającym amerykańskie serca widowiskiem Pina Wendersa po prostu nie miała szans).

Brudne wojny / Dirty Wars, reż. Richard Rowley, USA/AF/KE/SO/YE/IQ 2013, fot. MFF Watch Docs

Brudne wojny / Dirty Wars, reż. Richard Rowley, USA/AF/KE/SO/YE/IQ 2013, fot. MFF Watch Docs

Drugi ważny temat to kulisy polityki USA, głównie zagranicznej, ich zaangażowanie w konflikty zbrojne (Mgły wojny: Jedenaście lekcji z życia Roberta S. McNamary, 2003, film Erolla Morrisa poświęcony sylwetce Roberta McNamary, sekretarza obrony za czasów prezydentur Lyndona Johnsona i Johna F. Kennedy’ego); krytyka działań władz, armii i wszelkich służb (Kurs do krainy cienia, 2007, obraz Alexa Gibney’a, poświęcony tematowi tortur). Istotna jest też ekologia, jak widać to po nagrodzie dla Niewygodnej prawdy (2006) – filmowej adaptacji prezentacji Ala Gore’a, wykorzystywanej w jego kampanii na temat globalnego ocieplenia (zarówno sam tytuł, jak i zagadnienie ściśle łączą się z polityką). Doceniona została również pozostająca blisko tej problematyki Zatoka delfinów (2009), obraz poruszający kwestię polowania na te ssaki w Japonii. Wspomniany wcześniej Człowiek na linie – choć to produkcja europejska –przedstawia historię na wskroś amerykańską, z nostalgicznym obrazem wież World Trade Center w jednej z głównych ról. Ta produkcja, opowiedziana jak film sensacyjny w hollywoodzkim stylu, promująca cechy będące składnikami amerykańskiego snu, pokonała być może zbyt awangardowe Spotkania na krańcach świata Herzoga.

Wśród nominowanych filmów każdego roku pojawia się również taki, który porusza problem uniwersalny lub temat zaczerpnięty z wydarzeń bieżących. Co z tej grupy Akademia doceniła przez ostatnie 15 lat? Za sprawą filmu Przeznaczone do burdelu (2004) załatwiono dwie sprawy naraz: kwestię biedy i losu kobiet w krajach trzeciego świata. Ponadto wspominane już pingwiny i japońskie delfiny, historyczny temat porwania izraelskich sportowców przez palestyńskich terrorystów w czasie Olimpiady w Monachium w 1972 roku (One Day in September) i Holokaust(nagrodzony w 2001 roku Wśród obcych, reż. Mark Jonathan Harris i Deborah Oppenheimer). Wśród nominowanych pojawiają się też filmy z kategorii artystycznej, wyróżniające się pod względem formy czy sposobu opowiadania, w tym wspomniane już obrazy wielkich reżyserów, Herzoga i Wendersa, a także Wyjście przez sklep z pamiątkami (2010) czy Wasteland Lucy Walker (2009). Dwa ostatnie filmy, poświęcone sztuce (Banksy i Walker w 2010), rywalizowały ze sobą nawet w tym samym roku, jednak szalejący kryzys zdecydowanie zdominował gusta jurorów. Zatem nie o nowatorstwo czy walory artystyczne tu idzie, ale o aktualność tematu i jego wagę dla amerykańskiego widza. Dlatego wcale nie jestem taka pewna, kto dostanie statuetkę w tym roku, choć mam wśród nominowanych swoje typy.

Piękna i bokser / Cutie and the Boxer, reż. Zachary Heinzerling, USA 2013, fot. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty

Piękna i bokser / Cutie and the Boxer, reż. Zachary Heinzerling, USA 2013, fot. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty

Brudne wojny / Dirty Wars, reż. Richard Rowley

Obrazu ujawniającego ciemne strony amerykańskiej polityki nie mogło zabraknąć wśród nominowanych. Brudne wojny to dziennikarskie śledztwo reportera wojennego, zmierzające do odkrycia prawdziwych metod wojny z terroryzmem. Wykraczają one znacznie poza tereny objęte oficjalnymi działaniami wojennymi. Rowley serwuje przerażający obraz działań służb poza kontrolą Kongresu, prowadzących nowy rodzaj walki. Rola żołnierzy ogranicza się tu do sterowania dronami z bezpiecznego dystansu. Opinia publiczna dowiaduje się o tych działaniach tylko wtedy, kiedy należy odtrąbić spektakularny sukces, ale nic nie wie o niezliczonych, mało chwalebnych, krawywch akcjach. Jedynym na nie dowodem są słabej jakości zdjęcia z telefonów komórkowych zrozpaczonych świadków tych wydarzeń. Film pozostawia bezradnego widza przepełnionego dręczącym pytaniem o przyszłość świata i demokracji.

O krok od sławy / 20 Feet from Stardom, reż. Morgan Neville

Historia amerykańskiej muzyki rozrywkowej z perspektywy wokalistów wspierających, czyli tzw. chórków. Ich głosy zna cały świat, nazwiska – garstka, za to nie byle jaka. Bruce Springsteen, Mick Jaegger, Sheryl Crow, Sting przyznają, że bez tych niezwykle utalentowanych muzyków nie uzyskaliby brzmienia, za sprawą którego piosenka stała się przebojem. Jak to jest być częścią czegoś, występować u boku największych i jednocześnie zawsze pozostawać w cieniu? Film skupia się na wspominkach i peanach na cześć bohaterek (chórki w przytłaczającej większości składają się z pochodzących z religijnych rodzin, czarnoskórych kobiet). Powierzchownie dotyka sprawy paradoksu branży, w której za – a niekiedy przed – talentem muszą iść charyzma i siła przebicia. Pytanie tylko, czy wszyscy muszą być w centrum uwagi. Nie zdziwię się, jeśli to właśnie Neville odbierze statuetkę – to bardzo amerykańska historia o ciężkiej pracy zwykłych ludzi, przyczyniającej się do wspólnego sukcesu.

Piękna i bokser / Cutie & the Boxer, reż. Zachary Heinzerling

Debiut Heinzerlinga to jeden z najlepszych filmów, jakie widziałam na zeszłorocznym Sundance. Wspaniała historia Ushio i Noriko Shinohara – biednego jak mysz kościelna japońskiego małżeństwa, gnieżdżącego się w zagraconej nowojorskiej kawalerce. W tym układzie on jest artystą, a ona pełni rolę darmowej asystentki, kucharki, menadżerki i księgowej swojego męża. Sztuką Ushio interesują się najważniejsze instytucje, ale paradoksalnie nikt nie chce jej kupować. Parę poznajemy w momencie, kiedy Noriko zaczyna się buntować przeciwko narzuconej roli i rozpoczyna pracę nad serią rysunków opowiadających o jej życiu. To z nich dowiadujemy się o okolicznościach początków znajomości 19-letniej, naiwnej adeptki malarstwa ze starszym o 20 lat hulaką i alkoholikiem. Ta rebelia ma jednak pozytywny wymiar: wyzwolona Noirko nadal kocha swojego męża, a łączące ich uczucie opisuje tytuł ich wspólnej wystawy: Love is… a Roarrr!

Scena zbrodni / The Act of Killing, reż. Joshua Oppenheimer, DK/NO/UK 2012, fot. Against Gravity

Scena zbrodni / The Act of Killing, reż. Joshua Oppenheimer, DK/NO/UK 2012, fot. Against Gravity

Scena zbrodni / The Act of Killing, reż. Joshua Oppenheimer

Obraz, który z hukiem przetoczył się przez festiwale filmowe. Nic dziwnego, skoro w filmie o ludobójstwie bohaterami są nie ofiary, ale zbrodniarze, z dumą opowiadający o swoich wyczynach jako członków paramilitarnej organizacji, odpowiedzialnej za śmierć ponad miliona ludzi. Dziś są szanowanymi obywatelami Indonezji, opływającymi w splendor i przywileje, z omijaniem prawa włącznie. Karierę zawodową zaczynali jako koniki kinowe, a metod pozbawiania życia uczyli się na amerykańskich filmach. Proponując im filmową rekonstrukcję zdarzeń, Oppenheimer wciąga tych miłośników ruchomego obrazu w grę, konsekwencji której bohaterowie nie są w stanie w swojej pysze przewidzieć. Pełni entuzjazmu werbują aktorów, załatwiają plan filmowy i scenografię. W groteskowych kostiumach przestępcy prężą się przed kamerą niczym gwiazdy filmowe, nie dostrzegając mnożących się pęknięć we własnej dumie i pewności siebie. W polskich kinach od 28 lutego.

The Square, reż. Jehane Noujaim

Egipska rewolucja trwa w najlepsze, więc i filmom o przebiegu wydarzeń w Kairze nie ma końca. The Square to przykład filmu pozostającego w ścisłej zależności z rzeczywistością. Chociaż obraz miał premierę rok temu w czasie poprzedniej edycji festiwalu Sundance, (gdzie otrzymał nagrodę publiczności), to w związku z rozwijającą się sytuacją latem reżyser dodał nowe zakończenie. To opowieść o rewolucji oczami szóstki aktywistów – idealistów, którzy poświęcają życie w imię lepszego jutra. Kamera towarzyszy im zarówno na ulicy, jak i w czasie niezliczonych dyskusji nad przyszłością kraju, od czasów miasteczka namiotowego na placu Tahrir, przez upadek Mubaraka, euforię zwycięstwa i niepewności okresu przejściowego pod rządami wojska. Jest to również pierwszy finansowany crowdfundingowo film nominowany do Oscara.

The Square, rez. Jehane Noujaim, Egipt / USA 2013, fot. Noujaim Films

The Square, rez. Jehane Noujaim, Egipt / USA 2013, fot. Noujaim Films


Fot. u góry: Scena zbrodni / The Act of Killing, reż. Joshua Oppenheimer, DK/NO/UK 2012, fot. Against Gravity

Print Friendly