„Praca w jednym ujęciu” – transmedia i zbiorowe autorstwo w galerii.

Filip Pudło, Automotve, Polska 2013, źródło: Muzeum Sztuki

Praca w jednym ujęciu – wystawa w łódzkim Muzeum Sztuki to część większego, złożonego projektu, realizowanego w kilkunastu miastach świata przez Haruna Farockiego i Antje Ehmann. Składają się nań warsztaty filmowe i zbiorowe wystawy zrealizowanych prac, stanowiące elementy podsumowujące odsłony projektu w kolejnych miastach. Ostatecznym celem tego przedsięwzięcia jest jego dalsze życie w sieci – archiwum prac w formie nielinearnego internetowego dokumentu zbiorowego autorstwa.

Tematem przedsięwzięcia jest ludzka praca. Ehmann i Farockiemu chodzi z jednej strony o pokazanie pracy, globalną diagnozę, a z drugiej sposób postrzegania i przedstawiania różnych jej typów. Za punkt wyjścia swojego eksperymentu obrali Wyjście robotników z fabryki Lumière w Lyonie zrealizowany przez Augusta i Louisa Lumière w 1895 roku. W tym kontekście trudno nie wspomnieć o Wyjściu robotników z fabryki samego Farockiego (Arbeiter Verlassen die Fabrik, Niemcy 1995), zrealizowanego na okoliczność stulecia kina eseju filmowego w technice found footage; obraz dekadę później przekształcony został w dwunastokanałową instalację wideo (Arbeiter Verlassen die Fabrik in elf Jahrzehnten, 2006). Farocki w swoich Wyjściach zestawia ze sobą wybrane sceny z całej historii kinematografii: od Metropolis, przez Nietolerancję, obrazy Chaplina, Antonioniego, eksperymentalnego duetu Starub/Huillet, aż po Tańcząc w ciemnościach Larsa von Triera (ten ostatni tylko w instalacji). W obu realizacjach artysta analizuje oryginalny utwór braci Lumière, wskazując na jego aspekty filmowe, takie jak rozwijająca się w czasie akcja czy element zaskoczenia. Drugim poruszanym przez niego problemem jest treść tego obrazu – rejestracja przejścia z przestrzeni prywatnej do publicznej i dekonstrukcja mitu o postępie XIX-wiecznej klasy robotniczej i budowaniu lepszego społeczeństwa.

Film braci Lumière został wybrany przez Ehmann i Farockiego w odwołaniu do początków kina i budowania języka ruchomego obrazu. Uczestnikom warsztatów wyznaczyli surowe kryteria formalne: filmy mają być zrealizowane w jednym ujęciu, a czas trwania każdego z nich to nie więcej niż dwie minuty;. Możliwa jest edycja dźwięku, ale zabronione są cięcia i efekty w obrazie, dozwolony jest też ruch kamery. Te ograniczenia zostały wprowadzone po to, by zwrócić uwagę na możliwości, jakie niesie sobą jedno ujęcie: równoczesną otwartość na zmiany i poddanie się losowi; koncept i przypadek. Jedno ujęcie to refleksja na temat istoty kina: koncentracja na kadrze jako najbardziej elementarnym nośniku znaczenia w filmie i konieczność znalezienia w nim historii – fragmentu większej całości. Taka metoda pracy zmusza do zmierzenia się z tzw. montażem wewnątrzkadrowym, czyli kompozycją ujęcia nie tylko w dwuwymiarowej płaszczyźnie, ale również w czasie z uwzględnieniem ruchu postaci i kamery, emocji i znaczeń – tych wszystkich zmiennych, którymi manipuluje się zazwyczaj za pomocą prostego cięcia. W przypadku dokumentu obserwacyjnego jest to tym trudniejsze, że niewiele da się zaplanować – autor może jedynie przewidywać na podstawie dotychczasowych obserwacji. Ehmann i Fraockiemu chodzi także o sprzeciw wobec współczesnych trendów, spłycających przekazy dokumentalne: coraz szybszy, pełen fajerwerków montaż, który w wielu wypadkach zwiększa dynamikę, ale skutkuje też informacyjnym chaosem, opowiadanie spychając na dalszy plan.

Łódzka wystawa prezentuje wybrane prace uczestników polskiej edycji warsztatów oraz z siedmiu innych miast na świecie. Tak samo dużo mówi o temacie pracy, jak o postrzeganiu jej przez młodych twórców. Mnogość głosów tworzy niesamowitą różnorodność narracji i punktów widzenia. Znalazły się tu bardzo interesujące prace, takie jak poświęcona dynamice kulisów realizacji telewizyjnej Reżyserka (Hadas Emma Kedar, Tel Awiw 2012); Dentysta (Paweł Fabiański, Łódź 2013), czy Mate i skóra (Máximo Ciambella, Buenos Aires 2013), w którym temat staje się pretekstem do pokazania rytuału wspólnego picia yerba mate. Zwracają również uwagę moskiewskie projekty o wymowie politycznej: Sprzątanie i Putin (Oleksyi Radinsky, Moskwa 2013).

Bardzo znaczące, że przedmiotem zainteresowania filmowców z Łodzi jest przede wszystkim praca fizyczna. Ich filmy tkwią w dawnym stereotypie miasta fabrycznego i biednego, od którego ono samo od kilku lat usiłuje uciec, reklamując się jako ośrodek przemysłów kreatywnych, czy – ostatnio – polska stolica gier komputerowych. Jednak przewaga pracy fizycznej czy niewykwalifikowanej to domena nie tylko polskiej edycji warsztatów. Identyczną tendencję widać w pozostałych filmach zarówno na wystawie, jak i w internetowym archiwum; przyznają to w wywiadach sami twórcy projektu. Prezentacje zawodów wymagających wysokich kwalifikacji czy wykształcenia – nie wspominając już o pracy umysłowej czy twórczej – to pojedyncze przypadki. Być może problem tkwi w tłumaczeniu – niemieckie słowo arbeit i angielskie labour użyte w tytule projektu mają nieco odmienne znaczenie. To pierwsze bliskie jest polskiemu określeniu praca – oznaczającego zajęcie, które człowiek wykonuje dla zarobku (w polskiej wersji dodatkowo można odnieść to słowo do dzieła sztuki, co jeszcze wzbogaca wieloznaczność tytułu). Natomiast w przypadku tego drugiego punkt ciężkości przesuwa się zdecydowanie w kierunku pracy fizycznej.

Bardzo interesujący wydaje mi się eksperyment z powieleniem sceny wyjścia z zakładu pracy – jedno z zadań, które uczestnicy dostają do wykonania w ramach warsztatów to realizacja sceny podobnej do tej, jaką widzimy w filmie Lumièrów. Moją uwagę zwróciła praca Robotnicy opuszczają miejsce pracy nie zwracając uwagi na rowerzystę (realizacja Bahaa Talis, Kair 2012), zrealizowana na placu Tahrir, tak dobrze mi znanym z telewizyjnych i internetowych relacji, kilku niedawno powstałych filmów dokumentalnych, czy w końcu ze zdjęć samych uczestników protestów z interaktywnego dokumentu 18 Days in Egypt. Plac Tahrir nie jest tu miejscem społecznego sprzeciwu, ale zwyczajnym, wielkomiejskim placem, wypełnionym tłumem, omijającym w pośpiechu sprzedawców tandety.

Wernisaż wystawy Praca w jednym ujęciu, fot. Anna Taraska-Pietrzak

Wernisaż wystawy Praca w jednym ujęciu, fot. Anna Taraska-Pietrzak, źródło: Muzeum Sztuki

Archiwum internetowe jest interaktywnym dokumentem zbiorowego autorstwa. Twórcy projektu – Farocki i Ehmann – wybierają prace, budując bardzo przemyślaną narrację. O ile przy realizacji wystaw skupiają się na prezentowaniu konkretnych miast z towarzyszeniem uzupełniających informacji i danych statystycznych, o tyle w internetowej części Pracy w jednym ujęciu nie sugerują już kryterium geograficznego, Proponują natomiast filtrowanie treści na dwa sposoby: poprzez typ zajęcia – np. pracę fizyczną, wzrokową, czy związaną z metalurgią – i dominujący w kadrze kolor. Tym samym rola archiwum internetowego nie sprowadza się do dostarczania odbiorcy treści, których nie miał szansy zobaczyć na wystawie, ale oferuje mu zupełnie nową narrację i nowy sposób odczytania projektu.

Wernisaż wystawy Praca w jednym ujęciu, fot. Anna Taraska-Pietrzak

Wernisaż wystawy Praca w jednym ujęciu, fot. Anna Taraska-Pietrzak, źródło: Muzeum Sztuki

Praca w jednym ujęciu jest dowodem na to, że crowdsourcing, czy modele zbiorowej partycypacji to trendy aktualne w całym obszarze dokumentalnym, nie zarezerwowane jedynie dla internetu. Nie jest też nowością narracja nielinearna – widać ją w prawie wszystkich dotychczasowych instalacjach Farockiego, artysty od lat 90-tych konsekwentnie uciekającego od jednego ekranu w kierunku „miękkiego montażu”, jak sam określa budowanie znaczeń poprzez zestawienie obrazów obok siebie (w przeciwieństwie do tradycyjnego montażu filmowego, który opiera się na następstwie ujęć w czasie). Na tym przykładzie widać również, że projekty transmedialne oprzeć można nie tylko o modele gier i aplikacji na urządzenia mobline, a ich funkcjonowanie wybiega poza sztywne podziały, sięgając nawet obszaru sztuki współczesnej.


Strona projektu wraz z archiwum on-line dostępna jest tutaj.
Praca w jednym ujęciu. Projekt Antje Ehmann i Haruna Farockiego, 4 października 2013 – 17 listopada 2013, Muzeum Sztuki, Łódź.
Szczegółowe informacje na stronie ms.
Fotografie i filmy dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki i Goethe Institut.
Fotografia u góry: Filip Pudło, Automotiv, Łódź 2013.



Polecam rozmowy z Antje Ehmann i Harunem Farockim:

Praca i tylko praca. Z Antje Ehmann i Harunem Farockim rozmawia Aleksandra Hirszfeld, „Dwutygodnik” nr 117;
Farocki: Kino polityczne zostało wygnane z telewizji. Rozmowa Oleksija Radynskiego, Dziennik Opinii, 22.10.2013;
Films about Work: “We Search for the Moment That Contains All the Others”, Goethe Institut.


Print Friendly