Na żywo z Krakowa czyli co ciekawego na KFF

KFF_2014_2

Od niedzieli trwa 54. Krakowski Festiwal Filmowy – weteran wśród imprez filmowych w Polsce. Swoją historią sięga 1961 roku, początkowo program poświęcony był jedynie filmowi polskiemu (wtedy jeszcze jako Ogólnopolski Festiwal Filmów Krótkometrażowych), a już trzy lata później rozszerzony o konkurs międzynarodowy. KFF od początku istnienia dedykowany był krótkim formom filmowym – fabule, animacji i dokumentowi – jednak to ten ostatni gatunek wydaje się być w ostatnich latach w centrum zainteresowania organizatorów, a ewolucja imprezy odzwierciedla bieżące zmiany w obrębie gatunku. Od drugiej połowie lat 90-tych czasu trwania filmów dokumentalnych przyjmowanych do konkursu był stopniowo zwiększany, a w 2007 roku powstał konkurs dla pełnometrażowych dokumentów, pojawił się również konkurs muzyczny.

Smok Smoków dla Dziworskiego

Wczoraj został przyznany Smok Smoków, czyli nagroda za całokształt twórczości. Tegorocznym laureatem jest Bogdan Dziworski – reżyser, autor ponad 40 filmów krótkometrażowych i dokumentalnych (w tym słynnego Wdech-wydech i Scen narciarskich z Franzem Klammerem), operator (autor zdjęć do takich filmów jak Na wylot i Wieczne pretensje Grzegorza Królikiewicza, czy Deklaracja nieśmiertelności Marcina Koszałki), scenarzysta i fotografik. Dziworski to prawdziwy eksperymentator, nieustannie poszukujący nowych rozwiązań i sposobów wypowiedzi, stawiający na obraz jako podstawowy środek wyrazu. Unika słów, nie traktując ich jako nośnika informacji. W ramach festiwalu odbywa się jego retrospektywa – to wyjątkowa okazja do obejrzenia lub przypomnienia sobie tych niezwykle rzadko pokazywanych filmów. Warto przypomnieć, że dokumentaliści uhonorowani tym wyróżnieniem to m. in.: Raymond Depardon, Albert Maysels, Werner Herzog.

Sceny narciarskie z Franzem Klammerem, reż. Bogdan Dziworski

Sceny narciarskie z Franzem Klammerem, reż. Bogdan Dziworski

Co zobaczyć na tegorocznym festiwalu?

Lekturą obowiązkową w konkursie dokumentalnym jest Powrót do Homs Talala Derki (Syri/Niemcy 2013) – nagrodzony na festiwalu Sundance wstrząsający obraz z samego środka Syryjskiej wojny domowej. Pisałam o nim przy okazji mojej relacji z zeszłorocznej IDFY, gdzie film pokazywany był na otwarcie. Akcja filmu toczy się w zrujnowanym Homs. Widać tu wyraźnie, że wydarzenia w Syrii, to nie żadna fejsbukowa rewolucja, czy uliczne protesty oburzonych, ale prawdziwa walka na śmierć i życie. W konkursie dokumentalnym pokazywany jest również świetny obraz Granice, którego autorka Jacqueline van Vugt towarzyszy z kamerą tym, którzy na różne sposoby usiłują pokonać kolejne przejścia graniczne w Nigerii, Nigrze, Burkina Faso, Senegalu, Mauretanii i Maroku, by dotrzeć do wymarzonej Europy. Interesującą pozycją jest również film Gdzie czas się zatrzymuje Moniki Grassl, która śledzi losy kilku mieszkańców wioski na południu Francji, którzy uciekli tu od zgiełku cywilizacji. Tymczasem ich spokój ich codziennego życia zakłócają coraz liczniej przybywający wyznawcy teorii o tym, że położona w pobliżu góra ma magiczną moc w związku z nadchodzącym właśnie końcem świata.

Powrót do Homs, reż. Talal Derki

Powrót do Homs, reż. Talal Derki

Niezapomniane wrażenia to holenderski film Czas zabijania, pokazujący pełen napięcia i sprzecznych emocji czas oczekiwania na wykonanie wyroku śmierci. W sekcji średniometrażowej (filmy do 60 minut) koniecznie obejrzyjcie Holanda del sol Daniela Abma i Floriana Lampersbergera (Niemcy 2013) nostalgiczny obraz poświęcony o holenderskim emerytom, którzy spędzają jesienne i zimowe miesiące na hiszpańskim wybrzeżu, zażywając odrobiny słońca w ciepłych krajach. Interesująca jest również Krew (reż. Alina Rudnickaya, Rosja 2013) – groteskowy obraz współczesnej Rosji, którego pretekstem jest rozklekotany autobus służący za punkt krwiodawstwa. W konkursie krótkometrażowym znalazł się wspaniały film Mama Lidii Sheinin (Rosja 2013). Autorka portretuje w nim swoją dziecinniejącą na skutek demencji babcię. W rodzinie role się odwracają i matka reżyserki zmuszona jest pełnić również rolę własnej matki własnej matki.

Holanda del Sol, reż. Daniel Abma, Florian Lampsberger

Holanda del Sol, reż. Daniel Abma, Florian Lampsberger

Jak się ma polski dokument?

Krakowski festiwal jest niepowtarzalną okazją przyjrzenia się aktualnej sytuacji w rodzimej produkcji, dzięki licznej reprezentacji polskiego dokumentu oraz osobnemu konkursowi. Mocną stroną polskiego filmu dokumentalnego – zarówno krótko jak i pełnometrażowego – są niezmiennie kameralne, pełne obserwacji historie. Wśród nich trudno przegapić wyróżniony na kwietniowym Vision du Reèl Efekt domina, Elwiy Niewiery i Piotra Rosołowskiego (Polska 2014) o różnicach kulturowych, utrudniających codzienne życie pary, jaką tworzy minister sportu Republiki Abchaskiej z dużo młodszą śpiewaczką operową z Rosji. Warto zwrócić uwagę na Salon sióstr W. Jakuba Stożka – opowieść o jedynym w Polsce salonie kosmetycznym przeznaczonym dla kobiet z choroba nowotworową. To wyjątkowe miejsce okazuje się pełnić podwójną rolę, bo oprócz standardowych usług klientki mogą liczyć na krzepiącą rozmowę.

Efekt domina, reż Elwira Niewiera, Piort Rosołowski

Efekt domina, reż Elwira Niewiera, Piort Rosołowski

Interesujące, że pojawiły się polskie produkcje również w konkursie muzycznym. Pierwszym z nich jest kolejny film Bartka Konopki, który zdaje się produkować filmy hurtowo. Jego Nowa Warszawa (Polska 2014) to zapis projektu Stanisławy Celińskiej i Royal String Quartet, polegającego na nagraniu nowych aranżacji znanych piosenek o Warszawie. Swoją premierę w poniedziałek miał film Za to, że żyjemy, czyli punk z Wrocka w reżyserii Tomasza Nuzbana – pełna niepowtarzalnych archiwaliów (sporo materiałów pochodzi z prywatnych zbiorów) i wyjątkowych historii opowieść o polskiej muzyce, jaką niewielu z nas pamięta. Mocną stroną tego filmu są również świetne komponujące się z całością komiksowe rysunki, uzupełniające wizualną warstwę opowiadania. Na mojej liście oczekujących znajduje się jeszcze Deep Love Jana. P. Matuszyńskiego (Polska 2013), którego nie udało mi się zobaczyć wcześniej. Zapowiadają się piękne podwodne zdjęcia, bo pasją głównego bohatera jest nurkowanie.

Za to, że żyjemy czyli punk z Wrocka, reż. Tomasz Nuzban

Za to, że żyjemy czyli punk z Wrocka, reż. Tomasz Nuzban

W konkursie polskim pokazywany jest również Nowy Wspaniały Świat Marii Zmarz-Koczanowicz – wywiady z działaczami Krytyki Politycznej. Niestety zamiast fascynującej opowieści o historii organizacji mamy tu do czynienia z jednostronną relacją z oblężonej twierdzy. Ten film jest jednak jedynym śladem zainteresowania aktualnymi wydarzeniami, które polscy dokumentaliści z zadziwiającą konsekwencją omijają. W tej samej sekcji nie możecie ominąć 6 kroków Bartosza Dombrowskiego (Polska 2013). To interesujący zapis pewnego społecznego eksperymentu. Reżyser postanowił empirycznie sprawdzić, czy teoria o sześciu krokach oddalenia sprawdza się w rzeczywistości, a jego film jest zapisem drogi, którą w tym celu przebył z Polski do Meksyku.

Festiwal potrwa jeszcze do niedzieli. Dziś czeka nas jeszcze masterclass Bogdana Dziworskiego.

Obrazek u góry: jeden z plakatów 54. KFF

Print Friendly